|
Blog > Komentarze do wpisu
GAME OVERJakby tak połączyć poglądactwo z "Truman Show", rozpierduchę z jakiejś gry komputerowej, w której trup ściele się gęsto tak że nie nadążają z krwią i bebechami (przykładów nie podam bo nie grywam) i prowadzenie kamery z "Adrenaliny", a wszystko jeszcze okrasić boskim Leonidasem z "300" to wychodzi "Gamer". Masakra totalna na ekranie dzieje się po coś. Twórcy filmu każą zastanowić się graczom (ale i konsumentom tak zwanej kultury masowej, w której wolno coraz więcej), co byśmy zrobili gdybyśmy mogli grać nie postaciami wirtualnymi a prawdzwymi ludźmi. Jestem przekonana, że wiele osób dało by sobie pofolgować najgorszym instynktom. I to osób uchodzących za tak zwane wzory albo tak zwanych normalnych ludzi.
Ludzie nie mają hamulców - w zaciszu swych domów. Anonimowść daje nam wielkie możliwości. Gdybyśmy mogli wejść w cudzą skórę - być ładnym, brzydkim, bogatym, biednym czy pozbawionym całkiem hamulców czyż wielu z nas nie skorzystałoby z tej propozycji? Szczególnie by nie musieli nawet wyjść z domu? W czasach wirtualnych rozrywek zastępujących prawdziwe życie, w czasach fenomenu "Second Life", ten fragment ludzkiej natury mnie przeraża. W takich chwilach cieszy mnie, że Polska jest tak technicznie zacofana. wtorek, 27 października 2009, seventy-seven
|
|